1311

Obliczyłam w myślach wczoraj wyśnione liczby: 2017 – 706 = 1311. Wydało mi się to datą aresztowania Templariuszy 13.11. Przyszło mi do głowy, że wczorajsza wizja miała związek z Jakubem de Molay, a zatem także z wcześniejszym snem o zamku de Gisors. Pozostał jako więzień 7 lat (jego dotyczyła liczba 7, jako, że był 707). Doliczyłam też 1307 + 707, co dało 2014 rok, gdy w dniu 18 marca 14 roku upieczono go żywcem na węglach (wizja przyszła 3 marca, rozmyślania o niej 4 marca + 7 + 7 =.17/18 marca). Zastanowiło mnie, czemu to znowu się pojawia. Przed snem obejrzałam przecież najnowszy filmik Berdowicza i Projektu Camelot o tematyce jakże dalekiej od skarbu Świątynników.

Przyszły wizje. Może jako rezultat próby dłuższego oddychania. Animowane.
Lew o pysku psa Pluto, lub może krokodyla, z wielką grzywą liże się z jakimś innym zwierzem, pomiędzy nimi pojawia się uśmiechnięta kilkuletnia dziewczynka, jak dziecinna laleczka. Potem zrozumiałam, że to scena uzgodnień małżeństwa ich dzieci pomiędzy królem Franków Ludwikiem VII, a królem Anglii Henrykiem II, na czas oczekiwań weselnych oddano zamek Gisorski Templariuszom. Córka Ludwika dopiero niedawno się urodziła, czekano jeszcze 3 lata, przez ten czas Templariusze urzędowali na zamku.
Dalej jechał załadowany wóz, niezbyt moim zdaniem wielki, ale ciężki ładunek był szczelnie okryty i zawiązany, eskortowany przez kilku konnych rycerzy. Jechał wolno, tempem obciążonych koni, ubitą drogą, minął jakieś zagrodzenie, rodzaj płotu, może to symbolicznie pokazana granica krain. Rycerze poruszali się również wolno, jakby leniwie, nie zwracając niczyjej uwagi.
Następnie stos ułożonych w piramidę zamkniętych szczelnie dużych puszek. Może 6-7 rzędów, coraz krótszych, jeden nad drugim, układanych jak cegły, naprzemiennie. Tu się rzecz nie zgadza z relacją zostawioną przez Rogera Lhomoy, który odkopał ponoć ukryty skarb na zamku. On twierdził, że „w nawie stało 30 skrzyń z drogocennego metalu ułożonych kolumnami po dziesięć”.

Później we śnie zainteresowałam się mapą świata, którą znalazłam w jakimś dworcowym kiosku. Była o tyle dziwna, że jej brzegi starannie wycięto wzdłuż linii brzegowej kontynentu amerykańskiego, pozostawiając kilka niedużych półwyspów, a u dołu i góry wzdłuż Arktyki. Zrozumiałam, że taką wiedzą o świecie dysponowali Templariusze, wywożąc skarby na Oak Island w Nowej Szkocji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s